Holender, referendum.

Drukuj

Stop dla Ukrainy, czy stop dla Europy ?

Holendrzy powiedzieli swemu rządowi , by dalej nie procedował umowy stowarzyszeniowej Unii Europejski z Ukrainą. Rząd i parlament mieli dotychczas inne zdanie i umowę podpisali i ratyfikowali. Co zrobią teraz, po referendum ? Zapewne z niej się nie wycofają i znajdą, uwaga kompromisowe, rozwiązanie w ramach swego systemu prawnego i politycznego.

Umowa stowarzyszeniowa Unii Europejskiej z Ukrainą, ratyfikowana przez pozostałe państwa Unii będzie nadal obowiązywała. Organizatorzy referendum w Holandii mówią otwarcie, że nie mają nic przeciwko Ukrainie, zaś ich główny cel to wyjście Holandii z Unii Europejskiej, sprawa Ukrainy była jedynie pretekstem. Nie można jednak powiedzieć, Europejczycy nic się nie stało. Holenderskie referendum to barometr nastrojów społecznych na kontynencie i istotna informacja o politycznym rozkładzie sił. Krytyka Unii Europejskiej jako instytucji i politycznej idei jest coraz silniejsza. Irytacja samą unijną biurokracją, to już przeszłość, problemy są znacznie poważniejsze- terroryzm, uchodźcy, emigranci, korupcja. Europejczycy tracą poczucie bezpieczeństwa, zaś gospodarka ma coraz bardziej mgliste perspektywy . To bardzo trudno znaleźć szybko i do tego skuteczne rozwiązania w tak wielu kwestiach. Przykład kryzysu z uchodźcami jest tu bardzo wymowny. Porozumienie z Turcją, odnotowane w Brukseli jako bardzo potrzebny Unii sukces, nie zastąpi dobrej, wspólnej , długofalowej polityki wobec uchodźców i emigrantów.

Czy odpowiedzią na obecne i kolejne kryzysy ma być postulat głębszej integracji, zwłaszcza politycznej, czy wręcz przeciwnie, każdy wraca do siebie i ratuj się, kto może? Zdecydowanie opowiadam się za głębszą polityczną integracją z Unią i przyznam, że z niedowierzeniem i irytacją słucham przedstawicieli naszego rządu, którzy każdego niemal dnia adresują do Brukseli pretensje o brak rozwiązań, tak jakby byli jedynie recenzentami polityki europejskiej, a nie jej współtwórcami. Europa to niemy, to Oni.

Holendrzy mówią, że Ukraina była tu jedynie pretekstem. Wybrali fatalnie. Wręcz tragicznie. Porażka Ukraińców, do czego dokładają rękę, cofnie Europę do okresu zimnej wojny i zmniejszy szanse ekonomicznego rozwoju całego kontynentu. Wzmocni też militarnie Rosję, która ani myśli o ekonomicznej i politycznej kooperacji na uczciwych zasadach.

Inna sprawa, że Ukraińcy mogliby też znacznie lepiej wykorzystywać, stworzoną przez siebie, i za cenę życia sotni Majdanu Godności i żołnierzy poległych na wschodzie kraju, szansę budowy niepodległego, demokratycznego państwa. Tym samym odbierali by szansę przeciwnikom Unii i ich politycznym sojusznikom w Moskwie, na traktowanie Ukrainy jedynie jako pretekstu.
Wiesław W. Romanowski

Czytaj również